Mierzeja Sarbska - piękne miejsce blisko Łeby

/ października 22, 2020
Mierzeja Sarbska to rezerwat przyrody położony około 20 kilometrów na wschód od pełnej turystów Łeby i idealne miejsce na odpoczynek. Znajdują się tam piękne lasy, długa i dosyć szeroka plaża Stilo/Sasino, ruchome wydmy i latarnia morska, z której można podziwiać okolicę z góry.

Miejsce to poleciła mi szczesliwawpodrozy i muszę przyznać, że całkowicie skradło moje serce. Wybrałam się tam wieczorem, gdy na terenie rezerwatu można było spotkać już tylko pojedyncze osoby, a zbliżające się ku zachodowi słońce rzucało piękne, złote blaski między konarami drzew. Klimat był magiczny. W dodatku było cicho i spokojnie, a tego brakowało mi i w Łebie, i w Słowińskim Parku Narodowym. Jedynym minusem późnego przyjazdu było to, że latarnia morska Stilo było już niedostępna dla zwiedzających, i że zabrakło mi czasu na zobaczenie ruchomych wydm, dlatego wam polecam wybranie się tam wcześniej i poświęcenie trochę czasu na odkrywanie piękna Mierzei Sarbskiej, bo miejsce naprawdę jest cudne (zwłaszcza las). 

Z Łeby do rezerwatu można podjechać samochodem i zostawić go na parkingu w miejscowości Osetnik/Stilo. Kursują tam też meleksy. Tuż obok parkingu znajduje się parę punktów gastronomicznych, w których można coś zjeść, a dalej czeka już tylko las, plaża, latarnia i wydmy - wszystkie miejsca oznaczone, więc trafi się raczej bez większych problemów. 

Mierzeja jest świetną alternatywą dla tych, którym marzą się spokojne wakacje nad Bałtykiem wśród wydm i lasów, a niekoniecznie chcieliby swój urlop spędzić w Łebie, którą oprócz walorów przyrodniczych, cechuje też duży tłok i typowy bałtycki klimat w postaci parawanów, stoisk z pamiątkami, nadmiaru budek z jedzeniem i salonów gier. A jeśli, tak jak ja, lubicie połączenie miasto + natura i wybierzecie Łebę na cały pobyt, to Mierzeja Sarbska będzie super pomysłem na jednodniową wycieczkę 😉 


Mierzeja Sarbska to rezerwat przyrody położony około 20 kilometrów na wschód od pełnej turystów Łeby i idealne miejsce na odpoczynek. Znajdują się tam piękne lasy, długa i dosyć szeroka plaża Stilo/Sasino, ruchome wydmy i latarnia morska, z której można podziwiać okolicę z góry.

Miejsce to poleciła mi szczesliwawpodrozy i muszę przyznać, że całkowicie skradło moje serce. Wybrałam się tam wieczorem, gdy na terenie rezerwatu można było spotkać już tylko pojedyncze osoby, a zbliżające się ku zachodowi słońce rzucało piękne, złote blaski między konarami drzew. Klimat był magiczny. W dodatku było cicho i spokojnie, a tego brakowało mi i w Łebie, i w Słowińskim Parku Narodowym. Jedynym minusem późnego przyjazdu było to, że latarnia morska Stilo było już niedostępna dla zwiedzających, i że zabrakło mi czasu na zobaczenie ruchomych wydm, dlatego wam polecam wybranie się tam wcześniej i poświęcenie trochę czasu na odkrywanie piękna Mierzei Sarbskiej, bo miejsce naprawdę jest cudne (zwłaszcza las). 

Z Łeby do rezerwatu można podjechać samochodem i zostawić go na parkingu w miejscowości Osetnik/Stilo. Kursują tam też meleksy. Tuż obok parkingu znajduje się parę punktów gastronomicznych, w których można coś zjeść, a dalej czeka już tylko las, plaża, latarnia i wydmy - wszystkie miejsca oznaczone, więc trafi się raczej bez większych problemów. 

Mierzeja jest świetną alternatywą dla tych, którym marzą się spokojne wakacje nad Bałtykiem wśród wydm i lasów, a niekoniecznie chcieliby swój urlop spędzić w Łebie, którą oprócz walorów przyrodniczych, cechuje też duży tłok i typowy bałtycki klimat w postaci parawanów, stoisk z pamiątkami, nadmiaru budek z jedzeniem i salonów gier. A jeśli, tak jak ja, lubicie połączenie miasto + natura i wybierzecie Łebę na cały pobyt, to Mierzeja Sarbska będzie super pomysłem na jednodniową wycieczkę 😉 


Continue Reading

| złote piaski | ruchome wydmy | marzenia o pustyni | lato | słońce | wakacyjne kadry | letnie sukienki | podróże | wiatr we włosach | pustynny klimat | bezkresne widoki | stylizacje w podróży |




Pustynie i zwiewne tkaniny zawsze uważałam za piękne połączenie, dlatego na ruchome wydmy z wielką chęcią wybrałam się w długiej, niebieskiej sukience. A wy? Co założylibyście na złote piaski?


Pogoda nad Bałtykiem bywa nieprzewidywalna, ale udając się do Słowińskiego Parku Narodowego, w okolicach Łeby, mamy gwarancję, że poczujemy się tak, jakbyśmy byli na pustyni. Wszystko za sprawą ruchomych wydm, wśród których króluje Wydma Łącka (największa w Parku). Jej nazwa wzięła się stąd, że w przeszłości piaski zasypały miejscowość Łączkę. Dziś wydmy wciąż wędrują za sprawą wiatru i będąc w SPN możemy zaobserwować piasek wkradający się do lasu.
 
Marzenie o pustyni
Przed przyjazdem do Łeby wydmy kojarzyły mi się głównie z fotografiami z rodzinnych albumów moich rodziców oraz dziadków. Ruchome piaski zawsze budziły we mnie ciekawość, i gdy pojawiła się możliwość zatrzymania się nad Bałtykiem w Polsce w drodze powrotnej ze Szwecji, wiedziałam, że chcę moje marzenie o "polskiej pustyni" w końcu spełnić. Po opuszczenia portu w Świnoujściu i przejechaniu ponad połowy polskiego wybrzeża, znalazłam się w Łebie, a stamtąd ruchome wydmy miałam już praktycznie na wyciągnięcie ręki. 

Poniżej przedstawiam informacje praktyczne i moje wrażenia. 


Jak dojechać na wydmy z Łeby?

Najprostszy sposób, by dotrzeć na ruchome piaski z Łeby, to udać się najpierw do Rąbki. Z centrum Łeby można dojechać tam samochodem, meleksem (ok. 7 zł) lub rowerem. Kursuje też turystyczna kolejka (5 zł). W Rąbce znajdują się kasy biletowe i oficjalne wejście do SPN. Bilety wstępu warto kupić online (na miejscu można zeskanować kod QR do aplikacji lub skorzystać z tej strony i zaoszczędzić w ten sposób sporo czasu, bo w sezonie kolejka może być naprawdę długa. Normalny kosztuje 7 zł, ulgowy 3,5 zł, więcej informacji tutaj.

Na terenie SPN znajduje się ścieżka rowerowa i dla pieszych, które prowadzą przez las na wydmy. Droga na ruchome piaski to około 5,5 km. Pierwszą połowę trasy można też pokonać statkiem (obok znajduje się Jezioro Łebsko), ale podróż nim trwa mniej więcej tyle, co szybkim marszem i jest dodatkowo płatna (15-25 zł).

Ja pokonałam trasę na pieszo, ale myślę, że rower byłby tutaj najlepszą opcją - szybszą i mniej męczącą. 

*alternatywna droga na wydmy - SPN rozpoczyna się jeszcze przed kasami biletowymi w Rąbce i korzystając z leśnych ścieżek można dostać się na plażę i nią udać się w stronę wydm. Przed wejściem na wydmy od strony morza bilety również mogą być sprawdzane. 


Moje wrażenia z ruchomych wydm i SPN - wydmy w sezonie

Wydmy wywarły na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Dzięki temu, że część z nich była ogrodzona sznurkiem, można było zachwycić się ich pięknem i poczuć się prawie tak jak na prawdziwej pustyni, z tym, że o wiele mniejszej. Długi i szybki spacer przez las oraz pokonane tego dnia prawie 20 km na pieszo przyniosły satysfakcję, a Bałtyk na plaży w Słowińskim Parku Narodowym zaskoczył falami (w Łebie przez cały mój wyjazdy bardziej przypominał spokojne jezioro niż morze). Jedynymi minusami były wiatr i tłum turystów (w Rąbce kolejka do kas ciągnęła się przez całą ulicę, po drodze i na wydmach również mijało się sporo ludzi), ale w końcu latem w takim miejscu nad Bałtykiem i przy ładnej pogodzie tłumy chyba nie powinny dziwić, prawda? 😉
w tle Jezioro Łebsko

droga na plażę

a poniżej najpiękniejsza strona wydm

Byliście kiedyś na ruchomych wydmach lub prawdziwej pustyni? 😊

W weekend wróciłam z Łeby i w tym poście dzielę się wrażeniami i informacjami o tym, jak wyglądają wakacje nad Bałtykiem, jakie są ceny czy atrakcje.
Trwają właśnie ostatnie dni konkursu Blogs From Heart, do którego mój blog został nominowany przez organizatorów w kategorii Podróże i Odkrycia. 
Od najmłodszych lat uwielbiałam podróże, i gdy skończyłam siedem lat, rodzice zabrali mnie do Grecji. Było to jedno z pierwszych państw za granicą, które odwiedziłam, pierwsze, do którego poleciałam samolotem, i takie które tak mi skradło serce, że do dziś ze wszystkich krajów przez mnie odwiedzonych, Grecja jest tym, w którym byłam najwięcej razy.

Choć greckich wysp jest mnóstwo, jestem  ogromnie wdzięczna za to, że w ciągu ostatnich lat miałam okazję odwiedzić około 14 z nich. Na niektórych byłam parę razy, innymi miałam okazję cieszyć się przez jeden dzień, gdy wybieraliśmy się w krótkie rejsy na sąsiednie wyspy. Za każdym razem Grecją byłam tak samo zachwycona; przejażdżkami po jej krętych drogach, różowymi bugenwillami ozdabiającymi hotele i domy, niebieskimi drzwiami i okiennicami, kotkami odpoczywającymi w cieniu w każdym miasteczku, grecką kuchnią (musaką w restauracji na Santorini, gyrosem jedzonym w pośpiechu w trakcie zwiedzania czy baklawą, którą mogłam się delektować w kawiarni na Korfu). No i przede wszystkim zawsze zachwycały mnie widoki i miejsca, szczególnie miasteczka, plaże i zatoczki. 
Tych pięknych miejsc w Grecji zobaczyłam sporo, ale większości z nich nigdy nie miałam okazji opisać na blogu, a co za tym idzie, zebrać moich wspomnień i zdjęć, dlatego w ostatnich tygodniach  przeglądałam rodzinne, fotograficzne archiwa, by przypomnieć sobie wszystko to, co mnie na greckich wyspach zachwyciło. Spędziłam masę godzin na ich przeglądaniu i edycji, a efektami mojej pracy w końcu mogę się podzielić z wami. 

W tym i następnych wpisach zabieram was w podróż po najpiękniejszych miejscach na greckich wyspach, które miałam okazję zobaczyć. Tym razem nie będzie szczegółów, ani wskazówek, będzie za to mapa greckich inspiracji, archiwalnych zdjęć sprzed roku, pięciu i dziesięciu lat oraz seria postów w nowej, ale odrobinę vintage'owej wersji. Gotowi na grecką podróż w czasie? 

Naszą wspólną podróż zaczynamy od Krety, wyspy, którą odwiedziłam jako pierwszą. Ją też miałam okazję poznać najlepiej, bo wracałam na nią parę razy. 

KRETA | NAJPIĘKNIEJSZE MIEJSCA 
Plaża Wai to raj dla osób, które kochają palmy. Znajduje się tam gaj palm daktylowych, a gdy się go przejdzie, można odpocząć na pięknej plaży. 
W Matali znajduje się cudna, długa plaża i jaskinie. Miejsce ma hipisowską historię. W latach 60. i 70. XX wieku zamieszkiwali ją hipisi. Do dziś w Matali można poczuć hipisowski klimat. Miejsce jest pełne kolorowych murali, malunków, obok plaży znajdują się tawerny. 


Elafonisi zachwyci was cudnymi kolorami. Można podziwiać tam turkusy, lazury, granaty,  krystaliczną, prawie przezroczystą wodę przy brzegu z różowym piaskiem. Jednak mimo tego, że w wielu miejscach można tam spacerować w wodzie sięgające do kostek, na Elafonisi może być bardzo wietrznie, a woda wydawać się lodowata. Nie mniej jednak, nie można nie zobaczyć tego miejsca, będąc na Krecie. 
W okolicach wyspy Gramvousy znajduje się piękna laguna Balos, ruiny i wrak statku. 

Na Krecie oprócz plaż i zatok znajdują się też cudne miasteczka. Ja polecam wybrać się do Chani, Agios Nikolaos, Rethymnonu oraz Heraklionu (Iraklionu). Warto przespacerować się ich wąskimi uliczkami i zajrzeć do portów.
Z Krety można też wybrać się na jednodniową wycieczkę statkiem na Santorini, by zobaczyć słynne Oię i Thirę. Warto, jeśli wiecie, że w najbliższym czasie nie będziecie mieli okazji wybrać się na tę wyspę, by spędzić na niej więcej czasu. Więcej zdjęć z Santorini znajdziecie tutaj-klik.
Z Krety warto też popłynąć na wyspę Chrisi. Jedna z jej plaż jest pokryta milionem muszelek. Są tak drobne, że z daleka wyglądają jak piasek. Jednak, gdy byłam na wyspie, był na niej zakaz zabierania ich. 

Z innych miejsc na Krecie, z których nie udało mi się znaleźć odpowiednich zdjęć w rodzinnych albumach, mogę jeszcze polecić okolice plaży Preveli. Tam, tak jak na Wai, też znajduje się gaj palmowy, do tego rzeka i wąwóz. 

MIEJSCA NA KRECIE | MAPA

Które miejsca na Krecie spodobały się Wam najbardziej? Byliście już kiedyś na tej wyspie? A może macie swoje ulubione miejsca na świecie, do których uwielbiacie wracać? 


💙 Spodobał Ci się wpis? Możesz pomóc mi w rozwijaniu mojej blogowej pasji 💙
Mój blog został nominowany do konkursu organizowanego przez Blogs From Heart w kategorii Podróże i Odkrycia. Celem konkursu jest promowanie i wspieranie małych blogów, które chcą się rozwijać. Pod koniec lipca wyróżnione zostaną 3 blogi, które zdobędą najwięcej głosów, dlatego jeśli możesz, zagłosuj. Zajmie Ci to chwilkę. Każdy głos się liczy, ale głosować można aż do 24 lipca - co 24h (codziennie możesz oddać swój głos, potem zostaną zsumowane) 😊

Głosowanie - zasady

Głosowanie jest bezpłatne.

"Głos oddajesz tylko raz dziennie (raz na 24 godziny) na podstawie m. in. automatycznie zapisanego cookie.

Głosowanie odbywa się poprzez zaznaczenie wybranego bloga/blogów, a następnie poprzez kliknięcie uaktywnionego dolnego przycisku „głosuj”. Maksymalnie zagłosować możesz jednorazowo na 3 blogi.

Możesz udostępnić tę listę na Facebooku i Twitterze korzystając z przycisków społecznościowych umieszczonych na dole listy i wyświetlać komentarze na Fb.

Zachęcamy do pozostawiania komentarzy pod listą do głosowania. Z uwagą czytamy Wasze opinie. Będą miały one wpływ na głosowanie w kolejnej edycji konkursu.

Każdy zaznaczony przez głosującego blog w głosowaniu otrzymuje jeden punkt konkursowy i jest on doliczany do zdobytych wcześniej punktów wstępnych." 



Za każdy głos dziękuję z całego serca! 
Nic on nie kosztuje, a mnie pozwala się rozwijać. 
💙