Włochy x3 | Florencja, Neapol, Monte Cassino






Za oknem mamy już jesień, ja jednak chciałabym myślami wrócić do wakacyjnych wspomnień i zabrać Was do kolejnych włoskich miast. Pokazałam Wam już Wenecję, Weronę i Rzym, teraz czas na kolejne trzy miejsca, z którymi także wiążą się wspomnienia i historie. W którym z miast zjadłam najdroższe lody? Gdzie mnie oszukano? Gdzie wybuchł pożar? Które miejsce mnie nie zachwyciło? Ciekawych moich historii z podróży zapraszam do czytania.


FLORENCJA to miasto, które przede wszystkim kojarzy się z przepiękną Santa Maria del Fiore. Katedra z zewnątrz zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Połączenie gotyku i renesansu, detale, kopuły, rozety i wszystkie drobne zdobienia można by podziwiać godzinami, co właściwie nie wydaje się tak trudne, jeśli zobaczy się kolejkę, w której miało się zamiar stanąć, i która biegnie wzdłuż ścian katedry do jej wejścia. Tłum, który chciał wejść do środka zaskoczył mnie tak samo jak piękno budowli. Kolejka była naprawdę długa, ale oczekiwanie na wejście okazało się jednak nie tak straszne, a czekanie nie tak długie. Jednak trzeba się zastanowić, czy warto w ogóle do niej zaglądać. Wnętrze katedry moim zdaniem jest dość puste, nieozdobione, gołe względem jej zdobnych ścian zewnętrznych. Jedyna piękna rzecz w środku według mnie to sklepienie ozdobione freskami i możliwość wejścia na górę, by podziwiać widoki z wysokości.

Santa Maria del Fiore nie jest we Florencji jedyną budowlą tego typu. Są także inne, cieszące oko budynki. Na przykład obok katedry znajduje się przepiękne baptysterium, a na placu Santa Maria Novella cudny kościół o tej samej nazwie. Warto też zajrzeć na Ponte Vecchio, czyli Most Złotników, który jest bodajże najstarszym mostem we Florencji.

Trzeba też pamiętać, by mieć okryte ramiona i nogi, gdy chce się wejść do katedr lub kościołów, ponieważ przy niektórych wejściach można napotkać ochroniarzy, przyglądających się każdemu turyście bardzo, bardzo dokładnie.

Ostatnią ciekawostką z Florencji są ceny lodów, które naprawdę mnie zaskoczyły, bo były bardzo wysokie (8-10 euro). W żadnym innymi mieście we Włoszech nie miałam problemu z tym, by kupić lody w centrum za mnie niż 6 euro, a tutaj przy głównych, turystycznych uliczkach lody były droższe niż kawałek pizzy. Jednak to czy bardziej opłaca się kupić pizzę czy lody ciężko stwierdzić, bo we Włoszech nawet małą porcją lodów spokojnie można się najeść. 

Monte Cassino jest drugim miejscem, o którym chciałabym Wam w tym poście powiedzieć. O tym, że wiąże się z nim polska historia raczej nie trzeba wspominać. Cmentarz na wzgórzu jest bardzo zadbany, cichy. Gdy przechodziłam obok grobów, na których daty pokazywały jak wiele młodych ludzi oddało życie w walce, nie mogłam nie pomyśleć o tym, jak byli odważni i czy my sami bylibyśmy zdolni do takich czynów...

Oprócz cmentarza na Monte Cassino jest także klasztor z pięknym wnętrzem, ogrodami i białymi, oswojonymi gołąbkami. Ze wzgórza rozciąga się piękna panorama, którą można podziwiać już podczas wjazdu krętą drogą, prowadzącą na górę.





NEAPOL
Trzecim i ostatnim miastem w tym poście jest Neapol, który najmniej mi się podobał ze wszystkich włoskich miast, w których byłam latem. Okolice Neapolu zapamiętałam jako dymiące pola, spalone trawy i szklane butelki, góry śmieci porozrzucane wzdłuż dróg i pożar, który akurat pojawił się po przeciwnej stronie drogi, którą przejeżdżałam razem z moją obozową grupą. Pamiętam to jako wielki, czarny dym, który wydobywał się z płonącego garażu/warsztatu, swąd spalenizny, który było czuć w całym autokarze i stację benzynową, która znajdowała się parę metrów od źródła ognia, i która na szczęście nie wybuchła, gdy tamtędy jechaliśmy...

Sam Neapol nie prezentował się lepiej. Jedyną ładną uliczką była uliczka z kolorowymi plakatami i odrobiną zieleni. Oprócz niej na pewno zapamiętam też lody, które tam zjadłam, bo mała lub średnia porcja była prawie takiej samej wielkości jak moja twarz haha. Oprócz tego Neapol wydał mi się dosyć brudny, przytłaczający. Był jeden ładny budynek, który remontowano, jeden dach a'la galeria Wiktora Emmanuela II w Mediolanie, gdzieś obok stały dźwigi, w pojedynczych miejscach na ulicach przesiadywali imigranci, w mieście było wiele wysokich budynków i bocznych ulic, które odchodziły od głównej, i które też nie zachwycały wyglądem, pomimo sklepów, które znamy z centr handlowych. Ciężko też było znaleźć market, w którym można byłoby kupić coś do picia. Mnie się udało kupić wodę jedynie w podejrzanym sklepiku gdzieś na uboczu, w którym w dodatku Włoszka wydała mi za mało reszty. To z resztą nie była jedyna sytuacja, w której Włosi próbowali mnie oszukać, podobna sytuacja zdarzyłam mi się także w dużym markecie w innym mieście. W dodatku odniosłam wrażenie, że Włochów denerwują turyści, że uważają, że ich powinno się lepiej traktować, bo to ich kraj i też ciężko z wieloma z nich było się dogadać, ale te niemiłe zachowanie można im wybaczyć, bo piękno Włoch, pyszne jedzenie, duże porcje lodów to zrekompensowały ;)


18 komentarzy:

  1. Jezu jak ja bym chciała zwiedzić te miejsca chociaż dzięki twoim cudownym zdjęciom mam namiastkę tego piękna :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio robiłam projekt na temat renesansowych budowli, a że właśnie we Włoszech się zaczęło to na tym kraju się skupiłam. Nigdy nie miałam parcia aby odwiedzić ten kraj jednak teraz wiem, że muszę koniecznie tam zawitać.
    ig: oliwiaoleszczyk
    littleredcherrysmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia. Zazdroszczę wyjazdu. Florencja musi być naprawdę ciekawym miejscem. Ja niestety nigdy tam nie byłam. Może uda mi się to w przyszłości :)
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Włochy są przepiekne! Mam nadzieję, że choć raz jeszcze uda mi się tam wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeszły mnie ciarki jak zobaczyłam tą niesamowitą architekturę, naprawdę. Ile ludzie musieli włożyć w to pracy, serca, potu i czasu, aby zbudować tak niepowtarzalne struktury.
    Nie napisałaś czy te lody były z naturalnych składników, wegańskie czy jeszcze jakiejś innej specjalności. :c Rzeczywiście, drogie.
    http://screatlieve.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chodzi o to, że były to zwykłe lody, a tak drogie niestety ;*

      Usuń
  6. piękna architektura ♥ ja we Włoszech zwiedziłam tylko Wenecję.

    egzemplarz.blogspot.com(klik)

    OdpowiedzUsuń
  7. WOW. Bardzo fajnie też bym chciała wybrać się do Włoch ,ale na razie nie mam okazji. Niemniej wspaniałe zdjęcia oddające urok i magię tych miejsc.
    Zapraszam do mnie: bluue-butterfly.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie miałam nigdy okazji być we Włoszech :/ Cudne zdjęcia!
    Zza Obiektywu

    OdpowiedzUsuń
  9. This place is amazing, so nice and interesting! I didn't visit it, but I'd really love! Thanks for sharing these perfect photos. I'm first time on your blog and It's amazing. I really like it.
    Maybe follow for follow? Let me know on my blog, dear!
    I hope you will visit me soon. Have a nice day!
    Maleficent

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne budowle, zapierają dech!! :))
    Pozdrawiam i zapraszam na:
    darkmysteriousbunny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedne z najpiękniejszych budowli, jakie kiedykolwiek widziałem. Osobiście najbardziej podobało się Monte Cassino i wszystkie tamtejsze budowle. Świetny blog i wiele wspaniałych wpisów, powodzenia w dalszej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  12. I am in love with the pics! Thanks for sharing. :)

    I follow you. Hope you will follow me back! ♡
    Shoot for the stars

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne miejsce, widoki, architektura. Absolutnie przepiękny budynek!

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne zdjęcia! Nigdy jeszcze nie byłam ale wszystko przede mną. Pozazdrościć przygody. Pozdrawiam ciepło Słońce!

    OdpowiedzUsuń
  15. Great post! I follow you, follow me back. plz. <3
    http://jelenaaak.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń