Koncert Eda Sheerana


Pamiętam, jak rok temu mnóstwo osób panikowało, bo w dniu kupowania biletów na koncert serwery padały już po paru minutach, był problem z przejściem przez całą procedurę, ludzie odświeżali strony setki razy, co chyba tylko pogorszało sprawę. Wielu fanom nie udało się kupić wymarzonych biletów. Ja obserwowałam to wszystko z boku, patrząc na dyskusję pod wydarzeniem na facebooku i komentarze, z których biła rozpacz, aż w końcu dotarło do mnie, że ja przecież też muszę być na tym koncercie, że druga szansa na zobaczenie Eda w Polsce może być dopiero za parę lat, jeśli w ogóle taka będzie.


Usiadłam do komputera, i w odróżnieniu od panikujących osób, podeszłam do wszystkiego jak najspokojniej, nie odświeżałam stron, czekałam i... kupiłam bilety bez problemu! Tylko, że organizatorzy mieli taki bałagan w tym wszystkim, że parę tygodni później musiałam je oddać, bo sprzedali miejsca, z których nic nie było, by widać. Zaproponowali inny sektor, a na bilety czekałam tak długo, że bałam się, że w ogóle ich nie dostanę. Przyszły dopiero po paru miesiącach i koniec końców okazało się, że ten cały chaos i oczekiwanie przyniosły mi szczęście, bo dostałam o wiele lepsze miejsca i zamiast być na trybunach w rzędzie 36-stym, byłam w rzędzie 4-tym, z którego wszystko było dobrze widać.


WARSZAWA
Na koncert Eda pojechałam w sobotę rano i im bliżej byłam stolicy, tym bardziej lał deszcz, dlatego pół dnia spędziłam na zakupach w galerii zamiast zwiedzać Warszawę. Byłam pewna, że na stadionie zamarznę i zmoknę. Na szczęście wieczorem wyszło słońce i zrobiło się ciepło. Cały koncert spędziłam ubrana w t-shirt, dopiero po ostatniej piosence założyłam bluzę, ramoneskę i pelerynę przeciwdeszczową.


SUPPORT 
Przed Edem zagrali BeMy, Jamie Lawson i Anne-Marie. Nie zależało mi tak bardzo, by być wiele godzin przed koncertem na stadionie, dlatego na pierwszym supporcie mnie nie było, na części drugiego też nie, ale Anne-Marrie nie zamierzałam ominąć. Przed koncertem kojarzyłam jedynie jej  najbardziej znane piosenki - FRIENDS, Ciao Adios i Alarm. Teraz z chęcią poznam bliżej także jej inne utwory, bo jej występ był znakomity. Bardzo zaskoczyła mnie swoją pozytywną energią i szczerością. Wyglądała na zaskoczoną aplauzem, który dostawała od publiczności, żartowała, opowiadała o swoich piosenkach i śmiała się oraz uśmiechała po każdej zaśpiewanej. Było super!



ED SHEERAN
Na Eda było trzeba chwilę poczekać, ale gdy się pojawił, cały stadion ożył. Na scenie występował sam. Potrzebował jedynie paru gitar, by zaczarować cały stadion. Dużo mówił, rozbawiał wszystkich żartami i poczuciem humoru, oklaski dostawał po każdej piosence i po każdej przerwie na łyka wody, których było mnóstwo. Stworzył mega miłą, ciepłą atmosferę na stadionie, a światła latarek z całego stadionu niesamowity widok. Szczególnie pięknie było podczas piosenki Perfect. Wtedy miała być akcja koncertowa, która się udała. Górne trybuny podświetliły białe kartki, dolne czerwone, by stworzyć polską flagę, a płyta podniosła kartki z napisem "we feel perfect tonight". Było cudownie i nagłośnienie też było bardzo dobre!

Super było śpiewać i klaskać razem z innymi. Bawiłam się tak świetnie, że nawet nie ogarnęłam momentu, w którym koncert się skończył. Pod koniec występu zaczęło strasznie lać. Wielu ludzi na płycie zaczęło się cofać pod dach, Ed też bardzo zmókł i po skończeniu piosenki zszedł ze sceny. Byłam pewna, że miała być przerwa. Stałam na trybunach i zastanawiałam się, czy wszyscy na dole uciekają do wyjść z powodu deszczu i czy za chwilę wrócą. Czas tak szybko mi minął, że nie mogłam uwierzyć, że to był już koniec koncertu. Wyszłam ze stadionu z niedosytem, ale cały następny dzień chodziłam po Warszawie przeszczęśliwa i uśmiechnięta, bo wciąż przepełniała mnie pozytywna energia z poprzedniej nocy. 

WIĘCEJ
Zajrzyjcie na mojego instagrama, jeśli chcecie zobaczyć trochę więcej z koncertu. Do wyróżnionych relacji z Warszawy dodałam parę filmików i zdjęć ze stadionu oraz innych miejsc, które odwiedziłam w stolicy - @nicolestraveljournal - klik

23 komentarze:

  1. Czytając i oglądając te zdjęcia żałuję, że mnie tam nie było ♥ :(

    https://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. jak ja zazdroszczę Ci tego koncertu <3 jestem wielką fanką Eda i jeju ile bym dała by zobaczyć go na żywo :)
    pozdrawiam

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna relacja z koncertu! To musi być ogromne przeżycie zobaczyć swojego idola na żywo :) Super zdjęcia!
    Pozdrawiam.

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ci zazdroszczę tego że byłaś na tym koncercie! ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Eda jest niesamowita. Co jest najlepsze to facet który jest skromny i naprawde niewiele mu potrzeba jak widać by oczarować publikę :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. o jak ci zazdroszczę że byłaś na jego koncercie <3 Pozdrawiam i zapraszam do mnie : http://alexablogofficial.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Musiało być wspaniale <3

    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam takie akcje, jak robienie flagi i jakieś napisy! To na pewno go natchnie, żeby ponownie odwiedzić Polskę <3

    http://gabrysiaaaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy w życiu nie byłam na żadnym koncercie, ale jakoś mnie to nie kręci i nawet nie ciągnie żeby się wybrać. Wystarczy mi jak raz na jakiś czas obejrzę w telewizji, bo nie przepadam za tak głośnymi miejscami :P

    Co do Eda Sheerana to na mojej uczelni mamy jego polską wersję :D Jeden z wykładowców wygląda wręcz identycznie i za każdym razem jak go widzę to chce mi się śmiać bo to niesamowite że można być do kogoś aż tak podobnym... :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Haha. Takie podobieństwa potrafią zaskoczyć :D

      Usuń
  10. Koncert musiał być magiczny. Super, że tak Ci się udało z tymi biletami :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  11. To musiało być niezwykłe doświadczenie..

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę Ci tego koncertu! Bardzo podziwiam jego twórczość, to musiało być niesamowite doświadczenie :)
    japonski-rozgardiasz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie byłam na tym koncercie, lubie Eda i jego piosenki ale nie na tyle by iść na koncert. Super że akcja wyszła. Wiem, że pewnie byłas bardzo szczęśliwa widząc swojego idola :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe zdjęcia <3
    Musiało byc super :)

    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku, zazdroszczę. Tak bardzo chciałam tam być! Ale niesamowite jest to, że nie musi robić wielkiego show - gitara i jego głos wystarczy:)
    >>alicce-alice.blogspot.com<<

    OdpowiedzUsuń
  16. Ich mag den Blog, können wir kooperationen haben, mehr können SieHier
    klicken.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo chciałam jechać, ale niestety mi się nie udało ;c Może następnym razem! Mega zazdroszczę <3 super relacja!

    Zaobserwowałam, zapraszam do mnie ;) Miło mi będzie jak skomentujesz i również zostaniesz ze mną dłużej ;) MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. nadal się nie moge pogodzić z tym, że nie kupiłam biletu <3
    zapraszam

    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja niestety nie mogłam być na tym koncercie, ale kilku znajomych się wybrało i opowiadało o tym, że było wspaniale i dobrze wspominają
    Pozdrawiam :)
    https://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam oglądać koncerty w internecie, niestety sama nie chodzę, bo nie mogę wytrzymać tego hałasu, nawet jeżeli kocham jakiegoś wykonawcę. Moje uszy po prostu odmawiają posłuszeństwa. Bardzo lubię muzykę Eda Sheerana i cieszę się, że udało ci się spełnić marzenie! :)
    szyszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. OMG, I would loooooooove to go! I really like Ed! :) I love your blog and I'm following it and hoping you could follow me back! xoxo

    Blisselly
    Instagram

    OdpowiedzUsuń