Minorka | piękne plaże i podróżowanie po wyspie samochodem


Plaż na Minorce nie brakuje. Jest ich wiele i myślę, że dużym wyzwaniem jest próba zobaczenia większości z nich w parę dni. Ja i moi rodzice mieliśmy tylko 3 dni na podróżowanie po wyspie i odwiedziliśmy 6 plaż. Właśnie je chciałabym wam przedstawić w tym pościem, razem z  przydatnymi informacjami.

Informacje praktyczne o parkingach, podróżowaniu samochodem po Minorce znajdują się na końcu wpisu.

Cala en Porter | kalifornijski klimat
Gdy szłam główną drogą na plażę w tym nadmorskim miasteczku, pierwsza myśl, kóra przyszła mi do głowy to było to, że chyba znalazłam się w Kalifornii, a nie nad Morzem Śródziemnym, ponieważ parę metrów przed plażą rosły wysokie palmy, tak bardzo przypominające mi te z amerykańskich filmów czy teledysków. Ich widok mnie naprawdę zachwycił, a palm w swoim życiu widziałam już wiele.
Sama zatoczka była śliczna. Plaża miała łagodne zejście, woda przy brzegu była krystaliczna, a parę metrów dalej była już turkusowa/błękitna. Było na niej dość sporo ludzi, ale nie odczuwało się tego po wejściu do wody.




Son Bou | najdłuższa plaża 
Son Bou jest jedną z najsłynniejszych plaż na wyspie. Często jest wymieniana jako jedna z głównych atrakcji ze względu na swoją długość (ok. 3 km). Z parkingu można dojść na nią w parę minut różnymi ścieżkami.
Przed wyjazdem czytałam o tym, że jest tak długa, że nie ma na niej tłumów, że każdy znajdzie miejsce dla siebie. Jednak na miejscu odniosłam inne wrażenie. Było tłoczno, co było widać już w samym miasteczku przy plaży. Ulice i parkingi były zastawione, było wielu ludzi idących albo na plażę, albo do restauracji, by zjeść lunch, obiad. My trafiliśmy wtedy też na straszny upał i ciężko nam się szło, zwłaszcza, że nie było w ogóle cienia. Kolor wody, ani plaża mnie nie zachwyciły. Zamiast niej z chęcią wybrałabym inne miejsce.
Son Bou prezentowała się pięknie, ale jedynie z góry (gdy patrzyło się na nią, przejeżdżając przez ulice położone wyżej niż plaża). Wtedy woda wyglądała na turkusową. Kolor naprawdę był magiczny.

Punta Prima i Cala Galdana
O pierwszej plaży powiedziałabym, że jest dość zwyczajna, ale też przyjemna. Piasek jest na niej troszkę ciemniejszy, bardziej żółty. Woda na co dzień ma zwyczajny odcień, przy brzegu są miejsca, przy których są skupiskach wodorostów. Obok plaży są skałki, duża kotwica, na horyzoncie widać latarnię.
Podczas naszego wyjazdu dość często na niej wiało, pojawiały się ostrzegawcze flagi. Były dwa dni, w których był zakaz kąpieli, ponieważ przy brzegu pojawiły się dziesiątki meduz. W te dni też woda z jakiegoś powodu nabrała turkusowego koloru i plaża ze zwyczajnej zmieniła się w plażę z pocztówki z Tajlandii lub jakiegoś innego tropikalnego miejsca.

Cala Galdana jest ładną, dość szeroką plażą. Można na niej odpocząć w cieniu pod drzewami.

Cala en Turqueta | najpiękniejsza plaża na Minorce
Na tę plażę trafiliśmy przypadkiem, ponieważ naszym celem podróży były wtedy Cala Macarella i Cala Macarelleta. Marzyłam od początku wyjazdu, by zobaczyć te dwie zatoczki, ponieważ oczarowały mnie zdjęcia stamtąd, na które przypadkiem trafiłam na instagramie. Niestety lub stety droga prowadząca do tych miejsc była wtedy zamknięta dla samochodów, dlatego trafiliśmy na Turquetę, która była w okolicy. I możliwe, że dobrze, że się tak stało, ponieważ podobno przępiękna Macarella lub Macarelleta bywa czasem zaśmiecona, zabrudzona przez ludzi i statki.

Cala en Turqueta jest najpiękniejszą plażą, na którą trafiliśmy. Woda, jak sama nazwa wskazuje, jest turkusowa, przy brzegu natomiast krystaliczna. Piasek jest bialutki. Idzie się na nią przez zacieniony lasek, przez dobre 10-20 minut. Przy plaży są skałki, na które można się wspiąć, na których/z których można zrobić zdjęcie sobie lub okolicy, wiele osób skakało z nich do wody. Spotkaliśmy też na tej plaży kózki. Było spokojnie, przyjemnie, a Cala en Turqueta była po prostu przepiękna.



Binidali | dzika plaża
Plaża sama w sobie nie była najpiękniejsza. Była bardzo wąska, my trafiliśmy na olbrzymią ilość pływających wodorostów, dlatego zrezygnowaliśmy całkowicie z kąpieli w morzu w tym miejscu. Binidali nie jest typową plażą, na której można spotkać wielu turystów. My byliśmy wtedy jedynymi, wokół nas byli jedynie Hiszpanie, a w oddali... nudyści.

Warto jednak pojechać w tę stronę ze względu na piękne widoki i klimat tego miejsca. Niedaleko plaży są skały/klify, wśród nich ukryta jest zatoczka, a parę metrów dalej otwarte morze. Plaża Binidali z góry wygląda przepięknie. Można  podzwiać dziką naturę, cieszyć się brakiem turystów (dlatego o Binidali mówię wam w sekrecie, bo lepiej, by takie miejsce pozostało takie, jakie jest). Słychać tam jedynie fale obijające się o brzeg i szum morza. W okolicy nie ma niczego. My znaleźliśmy jeden bar, w którym przesiadywali jedynie okoliczni  mieszkańcy Minorki. Z panią, która obsługiwała stoliki udało nam się porozumieć jedynie po hiszpańsku i z pomocą tłumacza google, ponieważ w ogólne nie znała angielskiego. Mnie było miło, móc wykorzystać podstawy hiszpańskiego i poczuć hiszpański klimat.





informacje praktyczne
Do wszystkich plaż, oprócz tej w miejscowości, w której się zatrzymaliśmy, bez problemu dojechalismy wypożyczonym samochodem. Drogi na Minorce są dobrze oznakowane (są znaki, ronda, fotoradary), na drodze nie ma zbyt wielu aut. Warto jednak nie przekraczać dozwolonej prędkości, ponieważ jadąc na wyspę, można usłyszeć o tym, że ze względu na niską przestępczość, policja na Minorce nie ma zbyt wiele do roboty i najchętnie wlepia mandaty za zbyt szybką jazdę.

Przy każdej plaży, na której byliśmy, były darmowe parkingi, a my nie mieliśmy problemu ze znalezieniem wolnego miejsca. Byliśmy na Minorce w sezonie, a często udawało nam się zaparkować w cieniu. Jedyna plaża, przy której mieliśmy trudności ze znalezieniem miejsca do zaparkowania była plaża Son Bou.

Miejsca parkingowe na ulicach często były oznaczane dwoma różnymi kolorami, jedne były bezpłatne, drugie płatne. To też ułatwiało podróżowanie.

Na plażach byli ratownicy, nie było śmieci, woda prawie na każdej z nich była krystaliczna, a piasek był jasny, czasem wręcz biały. Od ratownika dowiedziałam się też, że na plażach na Minorce bez problemu można używać dronów, nawet pokazał mi najlepsze miejsce do ich wystartowania. Trzeba jedynie uważać na wiatr. Gdy my byliśmy na Minorce, to zdarzało się, że trochę wiało, na niektórych plażach pojawiały się też meduzy. Informowano o nich za pomocą flag w odpowiednich kolorach, czasem była też dołączona flaga z rysunkiem meduz.

Opisane przeze mnie plaże znajdują się na południu wyspy.

zobacz też mój filmik z Minorki!

7 komentarzy:

  1. Aaaa, piękne są te plaże :)

    http://gabrysiaaaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsca są cudowne, klimatyczne ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne widoczki! Zazdroszczę! Chociaż w tym roku nawet nasz polska jesień jest cudowna :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tam jest naprawę pięknie! Zazdroszczę :)

    Pozdrawiam :*

    Moncia Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, marzę o tym aby kiedys pojechac w takie miejsce :)
    obserwuje i zapraszam do mnie :
    https://milentry-blog.blogspot.com/2018/10/you-are-miracle.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pieknie o boże *.*

    OdpowiedzUsuń