Trzy kraje w trzy dni | #2 Francja - Niemcy - Czechy


W ostatnim poście z tej serii pisałam o Euroscoli oraz pobycie w Parlamencie Europejskim (klik), dziś chciałabym wam opowiedzieć o miejscach, które podczas tego wyjazdu zobaczyliśmy.

Strasburg, Francja
Większość naszego jednodniowego pobytu we Francji spędziliśmy w Parlamencie Europejskim, dlatego zwiedzanie Strasburga zaczęliśmy dopiero wieczorem, po pysznej kolacji → jeśli nigdy nie próbowaliście tarty flambee, to bardzo ją polecam. To jest proste danie, ze składnikami, które na pierwszy rzut oka niekoniecznie wydają się smaczne (cebula, boczek, śmietana,), a zaskakują, bo tarta jest przepyszna.

Strasburg zwiedzaliśmy, gdy było już ciemno i bardzo tego żałuję, bo miasteczko jest prześliczne. Znajduje się tam piękna gotycka (lub gotycko-romańska) Katedra Notre-Dame (Katedra NMP), która jest ozdobiona niesamowitymi detalami. Na mnie zrobiła ogromne wrażenie. Niedaleko niej, nad rzeką, są natomiast tradycyjne niemieckie domki (a przynajmniej ja je tak nazywam, bo głównie z Niemcami mi się kojarzą), które nigdy jakoś specjalnie mi się osobiście nie podobały, ale te, ozdobione kwiatami, w świetle latarni ulicznych, wyglądały naprawdę urokliwie.

Miasto jest po prostu przeurocze i ja po jego zwiedzaniu ciągle marzę o pojechaniu do Francji jeszcze raz.

Niemcy
Podczas wyjazdu spędziliśmy też 2 dni w Niemczech. Zatrzymaliśmy się w Freudenstadt, w którym można zobaczyć największy, ale na pewno nie najpiękniejszy, rynek w kraju. Pojechaliśmy także do Eisenach. Tam znajduje się dom Marcina Lutra oraz Muzeum J. S. Bacha.  Zwiedziliśmy położony niedaleko Zamek Wartburg, który z zewnątrz moim zdaniem nie zachwyca, ale w środku znajdują się pięknie ozdobione mozaikami sale, pomieszczenia. Zamek jest wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, przebywał w nim Luter.


Najbardziej w Niemczech jednak podobało mi się stare miasto/rynek/centrum w Norymberdze. Klimatyczny targ, piękna architektura, uliczni artyści i wiele turystów sprawiło, że miejsce wyglądało na bardzo urokliwe i jednocześnie tętniało życiem.

W Norymberdze zobaczyliśmy także miejsce, w którym Hitler przemawiał swego czasu do swoich zwolenników. Stać tam było bardzo dziwnie i można było poczuć się nieswojo, widząc, jak ogromny jest stadion, na którym parę dekad wcześniej gromadziły się tysiące ludzi, by go posłuchać.

Przewodniczka powiedziałam nam, że przez wiele lat nie wiedziano, co zrobić z tym miejscem, dlatego ono po prostu niszczało, część elementów została wyburzona z tego względu, jakiś czas temu podjęto decyzję o jego odnowieniu i zachowaniu, jako zabytku, ale budziło/budzi to wiele kontrowersji i najprawdopodobnniej nie do końca wiadomo, co z tym stadionem zrobić. Nawet, gdy my tam byliśmy, mogliśmy zauważyć, jak różne podejście mają do tego miejsca ludzie. Nam wydawało się to trochę nie na miejscu, by robić tam np. sesję zdjęciową w kolorowych strojach, artystycznym makijażu i przy tym głośno się śmiać, a tak na przykład zachowywały się tam dwie niemieckie nastolatki. Czasami są tam też organizowane wyścigi przez okolicznych mieszkańców.

Zobaczyliśmy w Niemczech także Wurzburgu, w którym wzgórza ozdabiały kolorowe winnice, a w centrum spacerowaliśmy po moście bardzo przypominającym Most Karola w Pradze. W mieście zajrzeliśmy także do ogrodów pałacowych w stylu francuskim.

Czechy
Trzecim krajem, w którym byliśmy były Czechy. Tu zatrzymaliśmy się jedynie w restauracji położonej przy drodze w czasie naszej drogi powrotnej, ale była tam tak ciepła atmosfera, kelnerka rozmawiała z nami jedynie po czesku, a ja miałam okazję spróbować słynnej zupy czosnkowej z serem (zupa, tak jak tarta, bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie swoim smakiem) że postanowiłam wymienić również to miejsce. 

17 komentarzy:

  1. 3 dni a można tyle zobaczyć... Świetny wyjazd ;).
    https://modoemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ tam było malowniczo- 3 dni 3 kraje- to się nazywa wyzwanie!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze, ale ślicznie! Te domki niemieckie bardzo przypominają mi o Holandii :)
    Wybieram się do Czech w tym roku, może uda mi się spróbować tej zupy, o której wyżej wspomniałaś
    ciekawy post!
    zapraszam do siebie
    https://beautifulspacesblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. super wycieczka! jestem zafascynowana architekturą w Niemczech w Norymberdze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niemcy znamy bardzo dobrze ale Eisenach i Nürnberg to zawsze tylko mijalismy, aż Ci zazdroszczę!
    A tarte znam z Niemiec pod nazwą Flammkuchen - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczna wycieczka! Byłam w Czechach i Niemczech i bardzo mi się podobało :)

    https://redamancyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahhh, zazdroszczę takiej podróży! :)
    Przez Niemcy miałam tylko okazje przejeżdżać, choć podróżniczo widziałam wielki potencjał dla zwiedzających.
    Pozdrawiam serdecznie.

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super ;) ciesze się że trafiłam na twojego bloga ;)

    Pozdrawiam skartistblog

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie że udało Ci się odwiedzić katedrę jeszcze przed pożarem! Wygląda przepięknie!

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie że udało Ci się odwiedzić katedrę jeszcze przed pożarem! Wygląda przepięknie!

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście pisałam o katedrze, która znajduje się w Strasburgu. To nie ta paryska katedra, choć nosi tą samą nazwę. Katedr Notre Dame jest wiele na świecie ;)

      Usuń
  11. W trzy dni naprawdę dużo można zwiedzić!
    Pozdrawiam, Weronika S.
    pasjeweroniki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń