Koncert Bon Jovi - czy warto było pojechać?

Usłyszenie Bon Jovi na żywo to było wielkie marzenie, ale nie moje. O zobaczeniu na własne oczy zespołu, który w teledysku Livin' On A Prayer w latach 80. XX w. latał nad sceną z mikrofonami i gitarami, marzył mój tata. Po kupieniu dwóch biletów na koncert miesiące temu mówił, że zabiera mnie ze sobą. Bardzo wtedy wątpiłam w to, że mogę się na tym evencie dobrze bawić.
"I ain't gonna be just the face in the crowd, 
You're gonna hear my voice when I shout it out loud!"
- It's My Life
W ostatni piątek, 12-ego lipca, wstaliśmy wcześnie rano i pojechaliśmy do Warszawy. Przed koncertem zobaczyliśmy parę ciekawych, a nawet mogę powiedzieć, że "instagramowych" miejsc, o któych będę pisać w kolejnym poście, wieczorem poszliśmy na stadion. Koncert supportował Switchfoot. Ich muzyka nie do końca przypadła mi do gustu, ale główny wokalista był tak otwartą, pełną energii osobą, że nie dało się go nie lubić. Wychodził do ludzi, wskakiwał na barierki, by być bliżej nich, a na koniec osoby stojące przy scenie uniosły go na rękach. Podarował też pałeczkę do gry na perkusji osobie, która o to prosiła. Zawsze bardzo cenię sobie na koncertach takie gesty.
"We've got to hold on to what we've got
It doesn't make a difference if we'll make it or not
We've got each other and that's a lot for love
We'll give it a shot"
 -
 Livin' On A Prayer

Koncert Bon Jovi był wspaniały. Nagłośnienie co prawda pozostawiało trochę do życzenia, ale zespół zagrał swoje największe hity, podczas których cały stadion śpiewał, jak najgłośniej się da, w tym ja.  Zabrakło mi jedynie pięknego Always. Było można za to usłyszeć też parę nowszych piosenek zespołu, których bardzo przyjemnie mi się słuchało. To, co mi się bardzo podobało, to to, że koncert był bardzo rockowy, utwory było o wiele "mocniejsze" niż ich studyjne wersje. Jon Bon Jovi miał niesamowitą energię przez cały występ, a jego szczery uśmiech sprawiał, że też od razu się uśmiechałam. Te parę godzin, które spędziłam na PGE Narodowym, strasznie szybko mi minęło. Gdy zespół schodził ze sceny czułam ogromny niedosyt i pewnie nie tylko ja, bo cały stadion głośno domagał się bisu. Było trzeba na niego trochę poczekać, ale było warto, bo końcówka koncertu była świetna. W dodatku Jon Bon Jovi założył wtedy koszulkę od polskich fanów, co powiększyło mój uśmiech na buzi jeszcze bardziej.
"Your love is like bad medicine 
Bad medicine is what I need" - Bad Medicine

"Ooh, she's a little runaway
Daddy's girl learned fast
All those things he couldn't say"
Runaway

Mój tata spełnił swoje marzenie z czego strasznie się cieszę, a ja koncert Bon Jovi jak najbardziej zaliczam do udanych. Zastanawiam się nawet nad tym, czy przypadkiem nie był to koncert, na którym do tej pory bawiłam się najlepiej. Co jest zabawne, bo jeszcze parę miesięcy temu znałam jedynie ich dwie piosenki i bardzo sceptycznie podchodziłam do pomysłu pojechania na ich koncert, a w piątek teksty ich utworów znałam lepiej od mojego taty i śpiewałam najgłośniej, jak mogłam.
"That's what you get for falling in love 
You get a little but it's never enough"
 - Bad Medicine

"Shot through the heart and you're to blame 
You give love a bad name, bad name" - You Give Love A Bad Name

35 komentarzy:

  1. Osobiście nie słucham Bon Jovi, ale gdyby nadarzyła się taka sytuacji jak u Ciebie, nie zastanawiałabym się ani chwili! :) Uwielbiam chodzić na koncerty.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Bon Jovi znam tylko It's my life i ewentualnie Living on a player. Chociaż koncertem bym nie pogardziła. Chociaż nie przemawia do mnie rzucanie się na fanów.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój Instagram

    OdpowiedzUsuń
  3. Też byłam na koncercie. Podobnie jak Twojego taty, było to też moje marzenie, by zobaczyć mój ukochany zespół na żywo. Pod sceną było bardzo dobrze słychać zespół i w ogóle nie odczulam jakiś strasznych braków w nagłośnieniu. To był najlepszy koncert na jakim byłam i mogę szczerze powiedzieć, że bawiłam się lepiej niż na Metallice w zeszłym roku w Krakowie. A jak zobaczyłam swoje zdjęcie z Instagrama na głównym telebimie nad sceną w oczekiwaniu na koncert, to stwierdziłam, że mogę spokojnie umierać. :) Wiadomo, głos Jona już nie ten, ale energia wciąż ta sama, tak porwać tłumy nie każdy potrafi. Zdarte gardło i półmartwe nogi od stania tyle godzin tylko potwierdzają to, że było fantastycznie. Ja akurat pojechałam na koncert sama, ale nie żałuję, bo bawiłam się świetnie. Koszulkę kupiłam tą samą. :D A support według mnie zagrał dobrze, mimo że zespołu nie znałam to świetnie się bawiłam. Wokalista Switchfoot ma świetną charyzmę i super kontakt z fanami. Tak powinno być. :) Pozdrawiam Ciebie i Twojego tatę. Super, że marzenie taty się spełniło, i że Tobie też się podobało. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej trybunie dźwięk nie był taki idealny, ale to nie przeszkadzało mi w tym, by się mega dobrze bawić. Jon jest niesamowitą osobą! Absolutnie zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Super, że wyświetlili twoje zdjęcie, a gdy koncert jest pełen pozytywnej atmosfery i dobrej energii to z pewnością można się dobrze bawić, nawet jeśli przyjechało się samemu. Dziękuję bardzo za taki piękny komentarz i cieszę się, że również masz takie pozytywne wspomnienia z koncertu! ♡

      Usuń
  4. Też nie przepadam za takim klimatem muzyki. Ale fajnie gdy jakąś osoba spełnia swoje marzenia. Pozatym integracja z wokalista jest mega a ten gest z pałeczkami był uroczy.
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat rockowe klimaty lubię, ale po prostu wcześniej nie słuchałam za bardzo Bon Jovi i dzięki temu, że miałam pojechać na koncert, przyjrzałam się ich piosenkom bliżej i teraz wiem, że szybko nie znikną z mojej playlisty. Tak, spełniania marzeń jest bardzo ważne :)

      Usuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tym wykonawcy.
    Ale rzeczywiście miło z jego strony za taki kontakt z publicznością 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. Sceny takich wielkich muzyków zawsze mnie pozwalają! Fajnie, że tata mógł spełnić marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w zeszłym roku byłam na PGE Narodowym na koncercie Ed'a Sheeran'a i muszę przyznać, że to coś niesamowitego usłyszeć takiego artystę na żywo. Niestety o koncercie dowiedziałam się właśnie 12 lipca, na dodatek byłam w trakcie pokonywania drogi powrotnej z Czech do Olsztyna, więc nie załapałabym się na koncert. Super, że Twój tata spełnił swoje marzenie, to musi być wspaniałe uczucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam na koncercie Eda, również bardzo miło to wspominam :)

      Usuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tym wokaliście, ale fajnie, że koncert był udany :)
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam jedynie "It's my life" Bon Jovi. Sama niedawno przeżyłam coś podobnego na koncercie zespołu Myslovitz, znałam tylko "Długość dźwięku samotności", a teraz? Teraz to znam większość ich piosenek na wylot!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo pozytywnei zazdroszczę tego przezycia bo muzyka Jon Bon Jovi towarzyszy mi od dziecka :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Koncert musiał być na prawdę świetny! Zazdroszczę że miałaś okazję zobaczyć artystę na żywo :)

    https://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. WOW! Sama chętnie bym pojechała! Dziękuję za wizytę. Obserwuję i Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Koncert był świetny. Lepszy niż w Monachium. Nagłośnienie mają bardzo dobre, przed koncertem jest testowane i dobierane do każdego obiektu indywidualnie. Niestety bardzo duże znaczenie ma akustyka obiektu, która raczej nie jest brana pod uwagę podczas budowy. Ale zdarzają się gorsze stadiony niż PGE Narodowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtym roku byłam na innym koncercie na PGE i artystów było słychać o wiele lepiej ;)

      Usuń
  14. Niestety nie słucham piosenek tego wykonawcy :p Ale fajnie, że koncert się udał :)
    „Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  15. Po przeczytaniu posta, odnoszę wrażenie, że warto było pojechać. W zasadzie to przed przeczytaniem wrażenie było takie samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurcze akurat właśnie byłam w okolicach stadionu! Mogłyśmy się jakoś złapać :D
    Nie pierwszy raz już czytam czy słyszę, że nagłośnienie na stadionie nie było jakieś świetne, haha. Jestem ciekawa, czy na którymś koncercie za jakiś czas będzie idealne haha
    Fajnie, że Ci się podobało! Widzę, że dodałaś posta z Sardynii, lecę go przeczytać!
    https://beautifulspacesblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, naprawdę? Byłoby super się tak spotkać!
      Jak byłam w tamtym roku na koncercie Eda Sheerana (też na pge narodowym), to nagłośnienie było super, więc może zależy od konkretnego koncertu :)
      A wpisów o Sardynii jeszcze parę się pojawi:)

      Usuń
  17. Fajnie, że twój tata miał taką możliwość a ty mu przy tym towarzyszyłaś. Po takich koncertach zawsze ma się nie dosyt :D fajna relacja!
    Pozdrawiam, Weronika S.
    pasjeweroniki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety nie mogłam pojechać :( Musiało być wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałabym mieć możliwość wyjazdu tam, to musiała być świetna zabawa.
    https://matiime.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam i też świetnie się bawiła i też mam koszulkę! Chcę jeszcze raaaz!
    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja znam tylko jedną piosenkę tego zespołu. Super, że pojechałaś razem z tatą i że nie zrezygnowałaś z tego powodu, że nie był to twój ulubiony zespół.

    Pozdrawiam, Carpe diem

    OdpowiedzUsuń
  22. Nucę sobie w głowie Its my life.... kocham tę piosenkę, jest jedną z moich ulubionych :) To są właśnie moje muzyczne klimaty, kiedy chodziłam jeszcze do szkoły namiętnie słuchałam rocka, teraz już rzadziej sięgam po ten gatunek ale bardzo miło jest od czasu do czasu wrócić do swoich hitów :) Chętnie wybrałabym się na taki koncert. Chętnie wybrałabym się na jakikolwiek koncert :)
    Pozdrawiam ciepło ♡
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie ma koncertu na który nie warto pojechać 😉 bardzo fajna relacja, zazdroszczę wrażeń

    OdpowiedzUsuń
  24. Emocję na koncertach są zawsze mocne, zwłaszcza gdy idzie się na koncert takiej gwiazdy. Czuć wtedy wibrację w powietrzu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Koncerty to piękne spektakle, więc warto na nie chodzić.

    OdpowiedzUsuń